✨ Roczne Dziecko W Żłobku Forum
Blisko 165 tys. zł na dziecko mogą otrzymać rodzice w ramach świadczeń wychowawczo-socjalnych z budżetu państwa – wynika z analizy Bankier.pl. W obliczeniach uwzględniliśmy programy
Czy w żłobku, czy w przedszkolu niezwykle ważny jest proces adaptacji fot. Shutterstock. Adaptacja i akceptacja. Zarówno dziecko, jak i rodzice potrzebują czasu, by oswoić się ze zmianą, jaką niesie ze sobą pójście do żłobka - mówią Katarzyna Zeh i Aleksandra Ksokowska- Robak, psycholożki z poznańskiej Pracowni "Humani".
Dofinansowanie do pobytu dziecka w instytucji opieki dla dzieci do lat 3 – żłobku, klubie dziecięcym czy u dziennego opiekuna – wprowadza ustawa o rodzinnym kapitale opiekuńczym.MRiPS
Nie żyje roczne dziecko. Nowe fakty w sprawie fentanylu w żłobku. Kilka dni po zatruciu czworga dzieci, spośród których jedno zmarło, nowojorskie władze informują o znalezieniu na terenie
Dziecko może uczęszczać do niego do ukończenia roku szkolnego, w którym osiągnie 3. rok życia. Skoro ustalono, jakie są zalecenia w żłobku, od ilu lat przyjmowane są dzieci, warto jeszcze zestawić to z klubem dziecięcym. W tym przypadku opieka sprawowana jest od ukończenia przez dziecko 1. roku życia. Czas ukończenia klubu
LEŻAKOWANIE W ŻŁOBKU - Forum dla rodziców: maluchy.pl « ciąża, poród, zdrowie dzieci - mamahanulki napisał w wychowanie: Mam problem. Moja córcia-18miesięcy nie chce spać żłobku, w porze leżakowania.
W tych sprawach pracownik musi ustalić okres za jaki dofinansowanie ma być przyznane lub wydać decyzję odmowną, gdy na dziecko zostało przyznane RKO ponieważ dziecko ma mniej niż 36 miesięcy;. w rejestrze lub wykazie nie udało się potwierdzić; że 'dziecko uczęszcza do placówki wskazanej przez rodzica we wniosku (np. rodzić we
Według badań psychologicznych roczne dziecko jest zwykle gotowe na czasową rozłąkę z rodzicami. Wiele słyszy się o tym, że warto przygotować dziecko do pójścia do żłobka. Jak to zrobić, aby dziecko zrozumiało co chcemy mu przekazać?
1734 odpowiedzi. 154686 wyświetleń. czarna40. 2 minuty temu. Moja córcia ma 2,5 roku. Nie wiem czy inne dzieci takie są, ale ona tylko mamusia i tatuś, nie lubi innych dzieci, ze względu na
INRQ.
#1 Witam! Chciałabym poznać Wasze opinie na temat tego kiedy posłać dziecko do żłobka. Otóż ja zapisałam swoją córcie do żłobka już w kwietniu tego roku. Próby posłania jej do dzieci mamy zacząć już od 17 sierpnia. W sumie to wysłanie jej do żłobka nie jest spowodowane tym, że mała nie ma z kim zostać w domu. Ja pracuję i mąż też, na dziadkach z różnych powodów nie możemy polegać. Jedna mąż pracuje i na zmiany po 12 godzin i bywa i tak, że nie ma go w domu tylko jeden dzień w tygodniu roboczym. Na ten czas moglibyśmy wynająć nianię, ale uważam że dziecko powinno iść do dzieci. Od urodzenia Patrycja jest w domu tylko z dorosłymi, a kontakt z dziećmi ma nie często, jak przyjedzie do nas w odwiedziny brat ze swoimi dzićmi. Wiem, że posłanie dziecko do żłobka często wiąże się z tym, że zaczyna ono chorować. Do tej pory Patrycja nie chorowała prawie wcale, tylko miała lekki katar. Mam nadzieję że jej organizm jest na tyle odporny, że nie przywlecze do domu jakiegoś choróbska ;-). Jednak nie tego obawiam się najbardziej. Boję się jak ona sobie tam poradzi z jedzeniem od obcej osoby, zabawą wśród dzieci, czy choćby nawet wizytamia w łazience na nocniku. W domu oczwiście już jest wysadzana na nocnik i karmiona przez różne osoby, ale mimo to bardzo się o nią boje. Jakie są Wasze opinie na ten temat? reklama #3 kasiaamelka ja na próbę idę z dzieckiem po połowie sierpnia i zobaczymy jak to będzie. Moja mała tez ma zacząć od września i wtedy będzie miała nie całe 14 miesięcy. Mam nadzieję że panie okażą się opiekuńcze zarówno w sali jak i na dworze. #4 I jak poradziłyście sobie ze żłobkiem?My naszą Małą też od września oddaliśmy do w sumie może 2 tygodnie... Złapała jakiegoś wirusa i nie możemy się go tygodnia jesteśmy na katar,kaszel. Nasza pani doktor powiedziała ,że takie częste chorowanie może potrwać nawet rok !!! Niektórzy rodzice rezygnują i zabierają jak teraz nie wychoruje,to problem będzie w przedszkolu Więc na razie siedzimy w domu i czekamy aż choróbsko minie. A byliśmy taaaak zadowoleni ze szybko się zaaklimatyzowała,nie było większego się ładnie zasypiać w ciągu dnia,wcześniej były z tym duże problemy, A jak Wam idzie? #5 My posłaliśmy Patrycje do żłobka końcem sierpnia. Nie było żadnego problemu z aklimatyzacją, ani razu nie zapłakała za rodzicami, wszystko ładnie zjada w żłobku i świetnie zasypia. Uwielbia chodzić do dzieci. Jednak nie nacieszyła się długo tym żłobkiem bo teraz siedzi w domu już trzeci raz z choróbskiem. Najpierw była katar i chore ucho. Potem wirus żołądkowy, szpital i znowu siedzenie w domu. Po tym wirusie poszła do żłobka dwa dni i znowu katara i kaszel i tak się leczymy już dwa tygodnie. Jak w piątek lekarka pozwoli to w poniedziałek pójdzie do żłobka. Szczerze to się zastanawiałam czy nie zrezygnować. #6 No my też się zastanawiamy co dalej z tym żłobkiem. Nas na całe szczęście szpital ominął. Może dlatego,że Kasię zaszczepiliśmy na rotavirusa. Ale ten katar,a teraz kaszel są już nie do Kasia dostaje ostatnią dawkę antybiotyku i do poniedziałku zobaczymy co przejdzie to pójdzie do żłobka,jak nie to kolejna wizyta u lekarza... Daj znać,co Wam lekarz powiedział. Pozdrawiamy gorąco i dużo zdrówka życzymy:-) #7 Też zaszczepiłam Patrysie na rotavirusa, ale odwodniła się w tak rekordowym tempie że lekarka była sama zdziwoina. W sobote wieczorem nie była odwodniona, w niedziele nie wymiotowała, w nocy z niedzieli na poniedziałek wymiotowała i w poniedziałek o już zostałą przyjęta na oddział. Szybko poszło. Jutro idziemy na kontrolę, alę sądzę że spokojnie lekarka puści ją do żłobka, bo teraz już jest wszystko ok. Nie kaszle już ani w nocy ani w dzień, kataru też nie ma. Napiszę jutro jak będziemy po tej kontroli. Mam nadzieję że jak pójdzie w poniedziałek do żłobka to pochodzi conajmniej cały tydzień, a nie dwa dni tak jak ostatnio było #8 My już po kontroli. Wszystko jest w porządku. Osuchowo czysto i gardełko też zdrowe. Ząbki jej idą (trójki na dole). Może iśc do żłobka w poniedziałek. Pani doktor poleciła na wypróbować jakiś tran dla dzieciaków, żeby wzmocnić jej odporność zwłaszcza jak chodzi do żłobka. Pozdrawiam sedrecznie i życzę zdrówka ;-) #9 Hej:-) Czekałam na wiadomość od Was. Super,że wszystko dobrze i możecie iść do jeszcze w poniedziałek nie pójdzie,bo nadal kaszle,a dzisiaj ostatnia dawka antybiotyku była. Widzisz Wam pani doktor powiedziała,żeby tran podawać,a nam,że jeszcze nic na uodpornienie :-(Ale poczytam o tranie i zobaczymy,może jest dla dzieci, które skończyły rok,to poczekamy ten miesiąc...no półtora :-) Trzymam kciuki,żeby udało się wytrwać nadzieję,że będziemy w kontakcie. Pozdrawiamy gorąco reklama #10 Hej Z tym tranem to sama zapytałam lekarke czy warto i powiedziała, że jak najbardziej. W aptece farmaceutka powiedziała że po 6 miesiąca życia można podawać tran, ale nie wtedy jak dziecko przyjmuje wit. D3, bo wtedy tej witaminy będzie otrzymywało za dużo. Poczytałam na forum o tranie i kupiłam na próbę tran Moller's tran o smau owocowym. Moja niunia nie dostaje już wit. D3 od sierpnia bo ma zarośnięte ciemiączko i lekarz kazał odstawić, a mleka modyfikowanego pije 180ml na dobe, więc spokojnie mogę podawać jej tran jeśli go zaakceptuje i nie wyjdziejej żadna alergia po nim. Jutor spóbujemy z połową dawki i zobaczymy jak będzie. Zdrowiejcie szybciutko
Gość gość okropnie płacze, wręcz histeria :( mała nie rozumie co się dzieje, inne dzieci też okropnie płaczą :( jak ją wczoraj odebrałam to dopiero po 2 godzinach w domu się w miare uspokoiła, ale cały dzień trzymała się mnie kurczowo, w nocy rpzez sen popłakiwała....nie wiem co robić bo tak naprawde nie musze jeszcze wracać do pracy... Chcialam tylko na pół etatu i żeby mała była w żłobku maks. 4 godz. ale nie wiedziałam, że to będzie aż takie trudne :o nie wiem co robić, PORADŹCIE COŚ BO ZWARIUJE :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość SPokojnie, poczekaj kilka dni. Daj jej i sobie czas na oswojenie się z nową sytuacją. Jeśli możesz to odbieraj ją po paru godzinach pobytu. Myśl o rezygnacji ze żłobka powinnaś mieć gdy np po miesiącu będzie nadal taka histeria jak teraz... Trzymaj się, bo ona wyczuwa, że i tobie jest bardzo smutno... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość moja ma 2,5 roku i też wczoraj płakała, jak się jej pytam czemu,to mówi że wszystkie dzieci płakały i dlatego ona też płakała. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość no zostawiam na 2-3 godziny, nie dłużej, myślałam żeby jeszcze skrócić do 1 godz ale panie w żłóbku odradziły.... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość ano takie dziecko nie rozumie...kochana jak możesz jeszcze choćby pół roku być z nią w domu, każde pół roku więcej to dla dziecka dużo... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie wiem jak jest u was, ale u mnie moj mlody mial 2 tyg. wprowadzania. Najpierw zostawalam z nim 2h w zlobku i szlismy do domu, pozniej zostawalismy co raz dluzej, wychodzilam do innego pomieszczenia, zostawiala go na godzine i dluzej itp. jakos sie dostosowal. Niektore dzieci placza jak rodzice ida, a za chwilke juz jest cisza. Popytaj opiekunki, jak jest w trakcie dnia? Moze to tylko takie chwilowki bo mama zniknela? Moj ma teraz 3 lata, zdarza mu sie jeszcze plakac jak go zostawiamy, a za chwile cisza. Jest w zlobku 8h, a i tak jak sie go odbiera to do domu nie chce isc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Ja też swoje posłałam do żłobka , wczoraj pierwszy dzień przy wejściu nie płakał ale dziś od rana skrzywiona mina jak mu buty przebierałam . Za to wczoraj jak odbierałam do płakał trochę , nie umie sam zasypiać a już wsadziły go do łóżeczka . Jak go usłyszałam to się popłakałam bo myślałam , że mama woła . Prawie wbiegłam po niego . Jak się okazało rano popłakiwał króciutko przy śniadaniu i dopiero przed spaniem a tak to bawił się i śmiał . Tak więc popytajsie opiekunek , co robił , jak się zachowywał . Mój synek cały czas ze mną był i bałam się jak to zniesie a się okazało , że szybko się zaaklimatyzuje . Inne dzieci już gorzej i jedno cały dzień na rękach u pani a inne jeść nie chciało , poobserwować musisz i mówić , że dumna jesteś z dziecka i takie tam uściskać , jak już coś rozumie to dawać drobne nagrody albo przynieś zabawkę ulubioną z domu . Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość no własnie panie mówiły że cały czas płakała, nei chciała jeść, tuliła się do każdej pani, jak ją odbieralam rzuciła się na mnie i nie chciała mnie puścic, w domu uspokajała się jeszcze ze 2 godziny :( :( :( stąd mój żal i obawy :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Autorko, sama widzisz, że żłobek nie jest dobrym miejscem dla dzieci. Jeśli nie masz noża na gardle to zostań z dzieckiem w domu jeszcze rok, chociaż pół, jak ktoś wyżej radzi. Nie wiem czemu ludzie wierzą w te bzdury że półtoraroczny maluch ma ze żłobka jakąkolwiek korzyść - do 3 roku życia dzieci nie czują potrzeby socjalizacji tylko potrzebę indywidualnej opieki. Może uda ci się znaleźć opiekunkę na te kilka godzin? Często emerytki dorabiają sobie w ten sposób i nie mają wygórowanych stawek, a dziecko zupełnie inaczej to odbiera - wiem co piszę bo sama zostawiałam córkę 15 miesięczną pod opieką niani-emerytowana nauczycielka, moja sąsiadka - mała była z nią przez 5 godzin dziennie, radziły sobie super, nie było płaczu, histerii, dziecko było we własnym domu, w znanym sobie otoczeniu, świetnie się z nianią dogadywały. Córka poszła do przedszkola dopiero jak skończyła 4 lata - też bez łez, smutków - po prostu dopiero wtedy dojrzała do funkcjonowania w grupie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Dzieciaki do trzeciego roku życia wymagają bardziej indywidualnej opieki. To im daje poczucie bezpieczeństwa. xx Nie uogólniaj!!! Nie ma ŻADNEJ REGUŁY. Nawet jeśli chodzi o to samo dziecko! Ja poszłam w wieku niecałych 2 lat do żłobka i tak rozrabiałam z innymi dziećmi, że dezorganizowałam grupę i panie kazały mnie wypisać, mama musiała mnie zabrać do domu! Dała mnie do przedszkola w wieku 4 lat i tam zachowywałam się jak opisana córka autorki! I to nie przez tydzień a przez kilka miesięcy! Więc nie uogólniaj, tym bardziej, że niby się znasz na dzieciach! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość ty raczej jesteś jakiś ewenementem ;), znaczna większość dzieci w wieku 1-2 lat w żłobku przynajmniej na początku wyje ostro... dużo zależy od charakteru dziecka...ale każdy normalny psycholog wam powie, że do 3 lat optymalne środowisko dla dziecka, to dom, nie oznacza, to od razu, że żłobek je skrzywdzi... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość mnie strasznie mierzi, jak ludzie dają się nabierać na te przedszkola prywatne już dla dwulatków...nie dostrzegają, że to przecież biznes...do 3 lat jest żłobek, a nie żadne przedszkole...no ok ktoś daje, bo pracuje, nic mi do tego, ale dorabiać ideologię jak to 2 latek potrzebuje kontaktu z tabunem innych dzieci przez 8 h dziennie, to już jest głupota... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość A czym rózni się żłobek od przedszkola? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Ludzie, dzieci wyją w przedszkolu czy żłobku. Wczoraj zaprowadzałam syna do przedszkola te te dzieciaki z mlodszej grupy tak płakały w szatni, że i mój się prawi poplakal. Fakt, że nie każde dziecko jest na takie rozstanie emocjonalnie gotowe. Są dzieci, które się błyskawicznie adaptują czy w żłobku czy w przedszkolu a sa takie, które w wieku 5 lat będą wyły. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie uogólniaj!!! Nie ma ŻADNEJ REGUŁY. Nawet jeśli chodzi o to samo dziecko! Ja poszłam w wieku niecałych 2 lat do żłobka i tak rozrabiałam z innymi dziećmi, że dezorganizowałam grupę i panie kazały mnie wypisać, mama musiała mnie zabrać do domu! Dała mnie do przedszkola w wieku 4 lat i tam zachowywałam się jak opisana córka autorki! I to nie przez tydzień a przez kilka miesięcy! Więc nie uogólniaj, tym bardziej, że niby się znasz na dzieciach! x To nie jest uogólnienie, tylko wiedza na temat rozwoju emocjonalnego dziecka. To ty nie rościj sobie prawa do orzekania w tym temacie, bo swoje pójście do żłobka znasz najwyżej z opowieści matki/ rodziców, sama nie możesz mieć wyraźnych, konkretnych wspomnień z tamtego okresu. A pamięć rodziców jest wybiórcza i zawodna, wszyscy mamy tendencje do zapamiętywania treści pozytywnych, negatywne w sposób naturalny pomijamy. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie uogólniaj!!! Nie ma ŻADNEJ REGUŁY. Nawet jeśli chodzi o to samo dziecko! Ja poszłam w wieku niecałych 2 lat do żłobka i tak rozrabiałam z innymi dziećmi, że dezorganizowałam grupę i panie kazały mnie wypisać, mama musiała mnie zabrać do domu! Dała mnie do przedszkola w wieku 4 lat i tam zachowywałam się jak opisana córka autorki! I to nie przez tydzień a przez kilka miesięcy! Więc nie uogólniaj, tym bardziej, że niby się znasz na dzieciach! xxxxxxxxxxxx Gdybyś czytała ze zrozumieniem to zobaczyłabyś, ze nie uogólniam bo napisałam, że niejeden trzylatek nawet nie nadaje się do przedszkola. Znam dzieciaki, które przez kilka miesięcy nie były w stanie przyzwyczaić się do przedszkola i dyrektor podejmował decyzję o wypisaniu dziecka z placówki. Napisałam, ze w zasadzie każde dziecko do 3 roku życie preferuje opiekę indywidualną a ze starszymi różnie bywa bo w różnym wieku osiągają dojrzałość emocjonalną i potrafią dobrze funkcjonować w grupie. Nie musisz od razu się unosić. Następnym razem włóż trochę więcej wysiłku w czytanie i zapanuj nad emocjami. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Czym innym jest lekki płacz przy rozstaniu 3, 4 latka w przedszkolu, który za chwilę chętnie się bawi...A czym innym wycie przez większość dnia w żłobku 1,2 latka...który nie rozumie i nie ma zupełnie potrzeby przebywania w grupie dzieci. Ja na adaptacji mego trzylatka w przedszkolu, napatrzyłam się na dzieci dwuletnie...i utwierdziłam się w przekonaniu, że to jest dobre miejsce dla dzieci do 3 lat. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość A jak 5, 6 latek nadal nie chce chodzić do przedszkola/szkoły, to znaczy że nadal nie jest gotowe? Jak odróżnić brak gotowości od zwykłego uporu, ale od tego, ze to po prostu duża zmiana i jest na początku ciężko? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość amadena Dziewczyny, które dobrze znacie się w temacie (a widzę że tu takie są :)) mam do Was pytanie. Czy dobre jest zostawianie dla małego dziecka zostawianie go w różnych miejscach na kilka dni. Ja za niedługo będę musiała coś zrobić ze swoją 13 miesiączną córeczką i różnię się w podejściu do sprawy ze swoją szwagierką. Moja szwagierka podrzuca na całe dni swoją kilkunastomiesiączną córeczkę raz do jednej babci, raz do drugiej. W wakacje to podrzucała małą na cały tydzień do babi na wieś i zabierała małą do domu tylko na weekendy. Robili to jeszcze w ten sposób, że zawozili małą do babi w niedzielę wiczorem jak już spała i na śpiąco przekładali ją tam do łóżeczka i jechali sami do domu. Mnie się wydaje, że to nie jest dobre dla dziecka - brak jakiejś takiej stałości, ale może się mylę bo rodzian męża nie widzi w tym żadnego problemu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Myślę, ze każda mama zna swoje i dziecko i wie, kiedy dzieciak bierze ją na litość a kiedy naprawdę przeżywa. Jeśli przedszkolak przez prawie pół roku cały dzień w przedszkolu płacze, wymiotuje i gorączkuje z nerwów to raczej nie jest to zwykłe wymuszanie. Niegotowy do nauki szkolnej pięciolatek? Często się zdarza ale emocjonalnie jest już zwykle na tyle rozwinięty, ze jest gotów na rozstanie z rodzicem. Nie spotkałam pięciolatka, który dostawałby spazmów w przedszkolu. Owszem bywają smutki, łzy przy rozstaniu i na tym koniec. Jesli jednak trafiłabym w zerówce na dziecko, które naprawdę histeryzowałoby tak jak opisany wyżej przedszkolak, to zaleciłabym wizytę u specjalisty. Bo jeśli pięciolatek sam nie opanował podstaw sposobów radzenia sobie z emocjami, smutkami, stresem to trzeba mu w tym pomóc. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość zawozili małą do babi w niedzielę wiczorem jak już spała i na śpiąco przekładali ją tam do łóżeczka i jechali sami do domu. xx to jest chore! brak szacunku do dziecka! takie dziecko budzi sie i jest w szoku, ma prawo płakać! jak ty byś się poczuła, kładąc sie spać w apartamencie w Hiltonie, a budząc sie w schronisku młodieżowym i nie wiedząc, co się z tobą działo w nocy??? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość rodzian męża nie widzi w tym żadnego problemu. xx rodzina męża na czele z tesciowa zazwyczaj nie widzi problemu we wszystkim, co jest w opozycji do poglądów synowej :) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość podrzucanie dziecka nawet starszego na cały tydzień roboczy do babć jest chore... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Amadena- tu znowu wszystko zależy od dziecka. To znaczy nie sądzę, żeby tak małe dziecko potrzebowało zostawać u babci na kilka dni. Wakacje od mamy to na pewno nie jest to o czym roczniak marzy. Nie widzę jednak niczego złego w podrzucaniu dziecka na kilka godzin do babci lub sporadycznie zostawiania dziecka na noc z kimś kogo ono dobrze zna(jeśli dziecko dobrze to znosi)- takie krótkie rozstania uczą dziecko też radzenia sobie z rozłąką. Dziecko widzi uczy się, ze mama może na kilka godzin "zniknąć" ale zawsze po nie wraca. Z doświadczenia wiem, ze adaptację w przedszkolu najtrudniej przechodzą dzieciaki, które całe życie spędzały tylko z mamą. Dla nich jest to szczególny szok, sytuacja jest kompletnie niezrozumiała. Ale trudno jest cokolwiek radzić jeśli nie zna się dziecka, jego sposobów reagowania na różne sytuacje. Myślę, że jeśli chodzi o podejście Twoje i szwagierki to prawda leży gdzieś po środku ;) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Moja corka i jej dzieci poszli do przedszkola jak mieli på 15 miesiecy i zadne z nich nie plakalo. Pierwsze dni jest sie rrazem z dzieckiem po pare godzin zeby sie oswoilo i nie czulo sie samermu. Moze to dlatego ze w domu mowilo sie bardzo pozytywnie. Przedszkolanki zawsze odbieraly dziecko . Jag mieszkam w Szwecji i tutaj kazde dziecko pracujacych rodzcow jest w przedszkolu. Nawet tych bardzo bogatych. Czym bardziej starsze dziecko tym jest trudniej je zostawicv. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość 10;43 10/10 dodatkowo takie dziecko traci zaufanie do rodziców! widocznie szwagierce to odpowiada. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Ja się do końca z tym nie zgodzę, że najgorzej rozłąkę przechodzą dzieci które powiedzmy do 3, 4 roku życia właściwie tylko z rodzicami...To też zależy do charakteru i emocjonalności...Mój 3-latek niemal ciągle tylko ze mną albo z tatą, a w przedszkolu nie ma szoku, zadowolony, rano chce iść, tylko w momencie zostanie w przedszkolu rano chwila smutku...po porostu już lgnie do dzieci, już jest gotowy...znam dzieci wiecznie gdzieś podrzucanie i w przedszkolu długo był dramat... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Przecież wiadomo, ze różne dzieci się zdarzają i różnie one dojrzewają. Ale generalnie często jest tak, ze jak dzieci nigdy nie rozstawały się z mamą to trudniej im jest odnaleźć się w przedszkolu. Aczkolwiek jeśli chodzi o dzieci to ŻADNYCH REGUŁ NIE MA. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Doradziłabym ci by ją zabrać z żłobka. Każdy pedagog by ci powiedział że dziecko nie jest gotowe. Moja znajoma posłała 14 miesięczną córkę do żłobka i ta odrazu zajęła się zabawkami, na trzeci dzień uśmiechała się do wszystkich pań. Moja córka mając dwa i pół roku poszła do przedszkola, w nocy nie mogła spokojnie sypiać, zaczęły się problemy z jedzeniem (jadała tyle co wróbel) a najgorsze że nie jadła w przedszkolu, nie chciała bawić się z dziećmi, wstydziła się powiedzieć że chce do ubikacji. Faza przystosowawcza trwała trzy miesiące (normalnie dają na to trzy tygodnie). Rozmawiałam z panią pedagog która uznała że to nie jej czas i żeby nie skazywać jej na traumę . Córka pochodziła pół roku, tyle czasu dali jej i obserwowali ją. Nie udało się. Obecnie córka skończyła 4 latka i kilka dni temu na dniach otwartych przedszkola nie chciała z tamtąd wyjść i rwała się do wszystkich dzieci . Zrobiliśmy rok przerwy i już jest różnica. Moje młodsze dziecko ma obecnie 14 miesięcy. Nie wyobrażam sobie zostawić go bezemnie wśród obcych mu osób. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Dziecko to nie jedna reguła, jedna teoria. Każde dziecko jest inne i należy szanować tą odmienność. Napewno błędem jest zostawiać samego z obcymi takiego malucha, zwłaszcza kiedy widać gołym okiem że cierpi i jest w strachu, Za jakie grzechy taki maluszek ma mieć takie przeżycia. Ja mając 3 lata, byłam w przedszkolu zdezorientowana, inne dzieci wiedziały co się dzieje, co akurat będzie planowane, uczstniczyły aktywnie w dniu przedszkolnym a ja nie wiedziałam po co tam jestem, nie czułam się pewnie i dobrze na sali z obcymi dziećmi. Zaprowadzono mnie na salę do innych, nie chciałam tam być i tyle, takie były moje odczucia. Co musi czyć 1,5 roczne dziecko? Mozna sobie tylko wyobrazić ile stresu. Szkoda malucha. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
roczne dziecko w żłobku forum